Jesteś tutaj

Czy konsolidacja to dobry sposób na kryzys?

Obecny, 2020 rok upływa nam wszystkim pod znakiem koronawirusa. Zjawisko to – choć ma charakter wyłącznie medyczny – dotknęło również świata finansów. Pokazało nam ono, jak bardzo wrażliwy jest sektor zobowiązań finansowych i jak niewiele potrzeba, by cały ów system zatrząsł się w posadach. Niezależnie bowiem od tego, czy pandemia jest faktem czy nie, zobowiązania wobec banków nie zostały w magiczny sposób wymazane. One nadal istnieją, choć ogólnoświatowy lockdown doprowadził do poważnych trudności w ich regulacji.

Konsolidacja a kryzys

Teoretycznie utrudnienia w spłacie kredytów bankowych nie powinny wiązać się z aż takimi trudnościami. Ot, wystarczy je skonsolidować i tyle. Problem w tym, że obniżenie wysokości sumy miesięcznych rat jest możliwe tylko wtedy, gdy firma (bądź podmiot fizyczny) zachowuje odpowiednią płynność finansową. Gdy trudności w spłacie już się pojawiają, zaciągnięcie kredytu konsolidacyjnego nie jest już możliwe. Załóżmy jednak, że wybrany podmiot zdążył skonsolidować wszystkie swoje zobowiązania do jednej raty i – dzięki temu – uratował (na jakiś czas) swoją płynność finansową. Czy jest to dobra decyzja? Okazuje się, że nie!

Konsolidacja a kryzys – dlaczego nie warto?

Zbyt duże ryzyko! Zaciągnięcie kredytu konsolidacyjnego wiąże się z koniecznością zawiązania kolejnej umowy z bankiem, która może obowiązywać nawet dwukrotnie dłużej, aniżeli czas kredytowania poprzednich zobowiązań. Rozwiązanie takie sprawdza się, o ile rzecz jasna wiemy na czym nasze finanse stoją. Jeśli jednak czasy są niepewne, długoterminowe wiązanie się z bankiem jest o wiele bardziej ryzykowne.

Rosnące koszty. To kolejny argument, który przemawia za tym, że konsolidacja w kryzysie nie jest korzystna. Koszty konsolidowanych kredytów bankowych nie ograniczają się wyłącznie do oprocentowania. W ich skład wchodzą również inne wydatki, wśród których poczesne miejsce zajmuje prowizja bankowa.

Trudności w ustaleniu optymalnego czasu spłaty – to kolejny powód, dla którego warto w dobie kryzysu unikać konsolidacji kredytów. Podmioty, które mają jeszcze możliwość połączenia wszystkich zobowiązań w jedno, muszą ustalić, jak długo będzie obowiązywać ich umowa kredytowa. Im będzie ona dłuższa, tym oczywiście mniejsza będzie rata, ale też koszty pożyczenia takiej gotówki będą większe.

Brak płynności finansowej – decydując się na zaciągnięcie kredytu konsolidacyjnego, musimy liczyć się z tym, że pożyczenie kolejnych pieniędzy nie będzie prawdopodobnie w ogóle możliwe, aż do zakończenia okresu kredytowania. Dla firm oznacza to też brak możliwości inwestowania, co zresztą jest fundamentem prowadzonej przez nich działalności.

Co jeśli nie kredyt?

Konsolidacja bieżących zobowiązań nie jest jedyną alternatywą w dobie kryzysu. Jeśli wiemy, że bieżące spłacanie poszczególnych rat może być w przyszłości zagrożone, warto przemyśleć kwestię wnioskowania o wakacje kredytowe lub okres karencji. W przypadku aktualnej epidemii koronawirusa nie powinno być to problemem, ze względu na ogólne trudności gospodarcze wewnątrz światowej gospodarki. W zależności od modelu oferty kredytowej, możliwe jest albo tymczasowe zaprzestanie spłaty całej raty, albo też jej części kapitałowej (odsetkowa pozostaje bez zmian).

Podsumowanie

Konsolidacja kredytu gotówkowego w dobie zbliżających się trudności w spłacie nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem. O wiele lepszą decyzją jest zawieszenie spłaty rat. W ramach gospodarczej "walki" z pandemią koronawirusa banki umożliwiały podjęcie takiego kroku. Należy jednak pamiętać, że decyzja o zawieszeniu spłaty kilku rat jest podejmowana indywidualnie.